Ojciec dowiaduje się, że jego bliźniaczy synowie są tak naprawdę jego braćmi — Historia dnia

Ciekawe historie

Harry był w szoku, gdy badania medyczne ujawniły, że bliźniacy, których wychowywał jako swoich synów, nie są jego. Wściekły, poszedł do domu, by skonfrontować swoją żonę, tylko po to, aby usłyszeć prawdę, która miała na zawsze zniszczyć ich rodzinę.

Harry uśmiechnął się, obserwując, jak chłopcy śmieją się z czegoś w gabinecie pediatry. „Dr Dennison,” powiedział nerwowo, gdy lekarz wszedł do pokoju.

Serce Harry’ego zaczęło bić szybciej, zastanawiając się, czy to nie są złe wieści. Choć chłopcy byli bliźniakami, u Josha zdiagnozowano ciężką anemię, więc dr Dennison zalecił przeprowadzenie dodatkowych badań i poprosił Harry’ego o badanie krwi, na wypadek gdyby potrzebna była transfuzja. Na szczęście jego drugi syn, Andrew, był w pełni zdrowy.

– Czy mamy już ostateczną jasność co do dalszych kroków? – zapytał niespokojnie Harry, gdy chłopcy wychodzili z gabinetu.

– Proszę się uspokoić, panie Campbell – odpowiedział dr Dennison, opierając się wygodnie w fotelu. – Na razie moim głównym zmartwieniem nie jest Josh. Tak, ma niedobór żelaza, ale zaczniemy od suplementacji, być może nawet dożylnie. Chciałem jednak porozmawiać z panem o czymś innym.

Harry odetchnął z ulgą. Stan jego syna nie był zły.

– Czy adoptował pan chłopców, panie Campbell? – zapytał lekarz, wysyłając dreszcze wzdłuż kręgosłupa Harry’ego. – To trochę delikatna sprawa, ale pański typ krwi jest niekompatybilny z chłopcami.

– No cóż, to nie jest nic niezwykłego, prawda? Wiele biologicznych rodziców nie może być dawcami dla swoich dzieci, bo są mieszanką dwóch osób – argumentował Harry.

– Tak, panie, zdarzają się takie przypadki – zgodził się dr Dennison. – Ale chodzi mi o to, że pan nie może być ojcem chłopców. Typ krwi nie jest ostatecznym czynnikiem przy ustalaniu ojcostwa, ale oba typy krwi pana bliźniąt to A, a pan i pani żona macie typ B.

– Co… ale to niemożliwe – mruknął Harry.

– Przykro mi, panie. Wyniki pojawiły się kilka dni temu, więc postanowiłem wykonać test DNA na pańskich próbkach. Rozumiem, że to ciężkie do przyjęcia, ale jest coś jeszcze – powiedział lekarz, przesuwając w stronę Harry’ego kilka dokumentów.

Harry patrzył na dr Dennisona z niedowierzaniem, chwytając dokumenty, by je przeczytać. Było tam mnóstwo terminów medycznych, których nie rozumiał, ale słowa „pół rodzeństwo” wybijające się na dokumentach zapierały dech.

Harry spojrzał na dr Dennisona w szoku.

– Tak jest, panie Campbell. Andrew i Josh są technicznie pańskim pół rodzeństwem, a nie synami.

Harry nie mógł w to uwierzyć. Dzieci, które wychowywał przez 12 lat, nie były jego. W rzeczywistości musiały być synami jego ojca, co oznaczało, że Nancy była z nim. Ale to nie miało sensu. Była już w ciąży, gdy przedstawił ją swoim rodzicom.

Harry długo nie mógł wysiąść z samochodu, gdy dotarli do domu. Nagle usłyszał, jak chłopcy krzyczą:

– Dziadku! Tęskniliśmy za tobą!

Harry zacisnął pięści, a jego oczy zaczerwieniły się ze złości. Nie mógł jednak wbiegć do domu i skonfrontować ojca oraz żony, bo obecni byli Josh i Andrew. Zmuszony do uśmiechu, wszedł do środka.

– Co tu robisz, tato? – zapytał napiętym głosem.

Ale nie czekał na odpowiedź ojca. Gniew, który gromadził się w nim od wizyty u dr Dennisona, eksplodował.

– Chłopcy, nie mieliście iść do Bobby’ego na noc gier? – zwrócił się do nich, wymuszając uśmiech.

– Tak, tato! Andrew, chodźmy! – odpowiedzieli chłopcy, zbierając swoje kontrolery i wychodząc z domu. W tym momencie Harry stracił panowanie.

– Czy spałaś z moim ojcem, Nancy? – wykrzyknął wściekle do swojej żony.

Twarz Nancy zbledniała.

– Synu, spójrz, to nie tak, jak myślisz – wtrącił się ojciec, Robert. Lecz Harry nie chciał słuchać.

– DNA nie kłamie, Nancy! – wpatrywał się gniewnie w żonę. – Chcę znać prawdę!

Nancy nie mogła spojrzeć mężowi w oczy. „Harry ma pełne prawo być zły” – myślała, przypominając sobie fatalną noc sprzed 13 lat…

Nancy cieszyła się rytmem muzyki, przemierzając parkiet w kierunku baru. Czekając na drinka, poczuła zapach drogiego męskiego perfumu.

Z lewej strony zauważyła mężczyznę o srebrnych włosach i wyraźnie zarysowanej szczęce, który uśmiechał się do niej.

– Mogę kupić ci drinka? – zapytał bezczelnie, a Nancy poczuła się zaszczycona jego uwagą. Mężczyzna był dwa razy starszy, ale bardzo atrakcyjny.

– Już mam coś dla moich koleżanek! – niemal krzyknęła ponad hałasem muzyki.

– Och, jesteś na wyjeździe z dziewczynami? – kontynuował mężczyzna, czarująco się uśmiechając i zbliżając się do niej.

Gdy barman podał jej shoty, Nancy nawet tego nie zauważyła.

– Jestem Nancy.

– Robert – odpowiedział mężczyzna.

Następnie, nim się obejrzeli, zaczęli się całować w windzie, a następnego ranka Nancy obudziła się w jego łóżku. Zamówili śniadanie i przez chwilę rozmawiali, zanim Robert powiedział, że musi już iść.

Nancy wiedziała, że nigdy więcej go nie zobaczy, ale to było w porządku. Jej wyjazd do Las Vegas był pełen przygód i namiętności – dokładnie tego, czego pragnęła. Jednak trzy tygodnie później Nancy żałowała tej jednorazowej przygody, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży.

Nancy nie chciała przerywać ciąży, bo bała się, że później będzie miała problemy z zajściem w ciążę. Opuściła gabinet ginekologa, nie wiedząc, dokąd pójść ani co robić. Bardzo pragnęła jednak z kimś porozmawiać. Zagubiona i zrozpaczona, zwierzyła się swojej przyjaciółce, Annie.

– Nie mów mi, że będziesz miała to dziecko sama! – wykrzyknęła Anna. – Serio, czy nie możesz jakoś skontaktować się z tym facetem z Vegas?

– Nie – westchnęła Nancy.

– Hej, dziewczyny! – przerwał poważną rozmowę męski głos. – Nazywam się Oliver, a to mój przyjaciel Harry. Zauważyliśmy, że wyglądacie na zbyt przygnębione, więc pomyśleliśmy, że podejdziemy i was rozweselimy.

Nancy była zbyt miła, by odesłać chłopaków, a Anna zauważyła, że Oliver jest całkiem przystojny. Udała się z nim na parkiet, pozostawiając Harry’ego i Nancy do długiej rozmowy we dwoje.

– Hej, Nancy, chodźmy do kobiecej toalety – nagle zasugerowała Anna, przerywając rozmowę. Nancy przeprosiła i poszła za Anną.

– Spij z nim. Wydaje się miły. Las Vegas było dopiero trzy tygodnie temu. On nigdy się nie dowie – doradziła jej Anna w toalecie.

Początkowo Nancy odmówiła. Nie zrobiłaby czegoś tak haniebnego. Miała pracę i wykształcenie, mogła zostać samotną matką. Jednak myśl o tym, żeby jej dziecko miało ojca, zmieniła jej zdanie i tej nocy spędziła czas z Harrym.

Kilka miesięcy później Harry uklęknął i wypowiedział trzy magiczne słowa. Nancy odpowiedziała niemal natychmiast, a ich pocałunek umocnił wszystko, co wydawało się idealne.

– Będą cię kochać – powiedział Harry, stojąc kilka dni później na werandzie domu swoich rodziców. W końcu przedstawiał ją swoim rodzicom.

– O Boże. Będą wściekli – powiedziała, głaszcząc swój brzuch, ale Harry nalegał, że wszystko będzie dobrze.

W tym momencie drzwi otworzyły się, a donośny głos ogłosił obecność matki Harry’ego, Miriam, która otworzyła ramiona i uściskała go serdecznie. Wtedy Nancy poczuła znajomy zapach… tego zniewalającego perfumu, który miał ją kiedyś sprowadzić na skraj kłopotów.

– Tato, to jest moja narzeczona – powiedział Harry, oddalając się od ojca, by ukazać… Roberta. – Ale jak widzicie, mam dla was kolejną niespodziankę – kontynuował, przyciągając Nancy do siebie, gdy wchodzili do domu. – Będziemy mieli bliźniaki!

Matka Harry’ego, Miriam, promieniała radością, mocno przytulając Nancy, pamiętając o brzuchu.

– Powinnaś zobaczyć zdjęcia swoich dzieci, Harry! – powiedziała Miriam. Ona i Harry poszli później po album ze zdjęciami dzieci, zostawiając Nancy i Roberta sam na sam.

– Nancy, to jest… – zaczął Robert, ale ona go przerwała.

– To są dzieci Harry’ego. Nie miałam pojęcia, że on jest twoim synem. Ale te dzieci są jego. Zróbmy to, co mówi się: „Co się dzieje w Vegas, zostaje w Vegas.”

I Robert oraz Nancy postanowili zachować w tajemnicy romans z jednej nocy.

Obecnie…

– Powiedz mi, tato! – wybuchnął Harry. – Jak to możliwe, że nasz pediatra przez te wszystkie lata musiał stwierdzić, że MOI SYNOWIE są moim RODZENSTWEM? Jak to się stało?

– Stało się to w Vegas – westchnął Robert, z rezygnacją.

– Vegas… – wyszeptał Harry. – Ten wyjazd, na który pojechałeś z Anną i przyjaciółmi kilka tygodni przed tym, jak mnie poznałeś, i kiedy spaliśmy razem?

Nancy nie mogła wypowiedzieć słowa, ale skinęła głową.

– Czy wiedziałaś, że byłaś już w ciąży? – zapytał gniewnie.

– Tak – odpowiedziała, spuszczając wzrok.

– Zastawiłaś mnie w pułapkę, ale nawet nie z moimi własnymi dziećmi! – wykrzyknął Harry.

– Synu, przepraszam – wtrącił się Robert. – Chociaż, w mojej obronie, ona mówiła mi, że to twoje dzieci.

– Jesteś potworem! – wykrzyknęła Nancy. – Wiedziałeś! Nie możesz zrzucać całej winy na mnie!

Zaczęli się sprzeczać, a nagle Harry przypomniał sobie czasy, gdy nie byli aż tak źli. Potem pomyślał o chłopcach… swoich chłopcach… którzy mieli brązowe oczy ojca, mimo że on i Nancy mieli niebieskie oczy. Nie zadawał sobie wcześniej tego pytania, ale powinien był.

– Oni nigdy nie dowiedzą się, że prawdziwym ojcem jest dziadek! – wykrzyknęła Nancy do Roberta, a Harry potarł szyję, intensywnie myśląc.

– Dziadek jest naszym ojcem? – zapytał Josh. Wszyscy spojrzeli przerażeni w kierunku drzwi, gdzie stali bliźniacy oraz ich przyjaciel, Bobby.

– Tato? – powiedział Andrew, zwracając się do Harry’ego, który próbował się uśmiechnąć, ale nie potrafił. Jego zwykle opanowana mina po spotkaniu z dr Dennison nie zdradzała emocji, a chłopcy widzieli prawdę w jego oczach.

– Przepraszam – wyszeptał do bliźniaków, nie mając już siły na nic więcej.

Visited 21 times, 1 visit(s) today
Оцените статью
Добавить комментарий