Po tym, jak odkrył, że jego żona zdradza go przez aplikację zabezpieczającą w telefonie, Jacob postanowił zemścić się tak okrutnie, że oni nigdy się nie pozbędą skutków. Nigdy nie przypuszczał, jak bardzo jego plan wpłynie na całą rodzinę, a sprawy pogorszyły się, gdy niespodziewanie zadzwonił jego brat.

– Nie! Wujek J! Barbie jest mężatką z Kenem! – zaśmiała się jego siostrzenica Mia, a ten dźwięk był miły do usłyszenia po tym wszystkim, co się wydarzyło. Jacob szeroko się uśmiechnął i prawie wzruszył się do łez, ale starał się powstrzymać emocje dla dobra swoich bratanic.
Mia i jej młodsza siostra Ella bawiły się z nim na podłodze w salonie brata Liama. Jacob zaczął ich odwiedzać w czwartki po pracy, odkąd zdiagnozowano u Mii chorobę. Jej wątroba zawodziła, a ona była aktualnie na liście transplantacyjnej.
Nikt z rodziny nie był odpowiednim dawcą, więc musieli zostać wpisani na oficjalną listę oczekujących. Na szczęście, Mia mogła przez jakiś czas pozostać w domu, o ile wszyscy dbali o jej odpoczynek. Choroba posunęła się tak daleko, że jej karnacja zawsze była nieprawidłowa, a ona zwykle była zbyt słaba, by się bawić.
Jednak czwartkowe wizyty Jacoba dodawały jej energii. Dlatego jego starszy brat, Liam, wraz ze swoją żoną Emmą, zachęcali go, aby nadal przychodził. Sama żona Jacoba, Melissa, również uwielbiała to, co robił dla rodziny, ale nie mogła do nich dołączyć z powodu napiętego grafiku w pracy.
Liam już wcześniej brał zbyt dużo wolnego, więc musiał pracować, gdy sytuacja była stosunkowo spokojna. Dlatego większość czwartków spędzał tylko Jacob, Emma i dziewczynki w domu Liama. Ale było cudownie. Jacob uwielbiał każdą chwilę, bo nikt nie wiedział, jak długo Mia już była z nimi.
– No, Mia. Barbie mogłaby mieć dziewczynę, prawda? To przecież XXI wiek, kochanie – zażartował Jacob, uśmiechając się szeroko i delikatnie dotykając jej brzucha.
Ella zaśmiała się. – Tak, dziewczynę! – zgodziła się z wujkiem, a oni wszyscy bawili się dalej, próbując ustalić, z kim randkuje Barbie. Jacob robił specjalne głosy dla innych postaci, a dziewczynki były zachwycone.
Emma podeszła i uśmiechnęła się do tej sceny, wdzięczna za tak troskliwego szwagra dla swoich córek. Zrobiła lemoniadę bez cukru i zdrowe ciasteczka dla wszystkich, ponieważ Mia musiała jeść zdrowo. Ale nikogo to nie obchodziło, nawet Elli. Mia miała tylko cztery lata, ale rozumiała, że siostra potrzebuje wsparcia, i starała się pomóc.
– Hej, wszyscy. Odłóżmy na chwilę Barbie i zjedzmy trochę przekąsek – powiedziała Emma, stawiając tacę z szklankami i ciasteczkami na stoliku kawowym. Dziewczynki rzuciły się na nie, a Emma przypomniała Mii, żeby jadła powoli i ostrożnie.
Jacob marzył, by kiedyś zabrać je na prawdziwe lody, ale nie był to możliwy wyjazd, dopóki nie znaleźliby odpowiedniego dawcy dla Mii. Na razie musieli cieszyć się tymi cichymi, radosnymi chwilami, gdy Mia bawiła się w otoczeniu rodziny.
Mógłby spędzać godziny patrząc na te dziewczynki, ale nagle usłyszał powiadomienie w telefonie. Był to sygnał z systemu bezpieczeństwa. Jego dom był całkowicie inteligentny i mógł kontrolować prawie wszystko zdalnie. Był też powiadamiany o niemal wszystkim, co działo się, gdy nikogo nie było w domu.
Jacob spojrzał na zegar, a jego żona Melissa jeszcze nie wracała z pracy, więc zmarszczył brwi, otwierając aplikację. Jednak coś podpowiadało mu, by odsunąć się od bratanic i Emmy.
– Przepraszam, Em, na chwilę? – powiedział, a ona skinęła głową, marszcząc oczy. Jacob przeszedł do kuchni, wyjął AirPods i uruchomił transmisję na żywo z kamery bezpieczeństwa. Na początku nie miał pojęcia, co ogląda, nie dlatego, że obraz był zamazany, ale dlatego, że to, co widział, było niemożliwe.
Widział swój salon, który przypominał dom Liama, bo załatwili sobie meble na korzystnych warunkach, ale coś szalonego działo się przed jego oczami. Jacob zobaczył Melissę, która powinna być nadal w pracy, zdejmującą obcisłą spódnicę i wskakującą na kolana jego brata Liama.
Mózg Jacoba nakazał mu zatrzymać transmisję i odwrócić wzrok, ale ciało nie słuchało. Był przyklejony do ekranu i dźwięków zdrady jego brata z jego żoną – a wyglądało na to, że mieli wspaniały czas.
W końcu udało mu się oderwać wzrok i spojrzeć na lodówkę Emmy i Liama. Była prawie całkowicie pokryta magnesami z ich podróży. Byli ze sobą już od czasów liceum. Na środku znajdował się harmonogram przyjmowania leków Mii oraz kalendarz z zaplanowanymi wizytami lekarskimi.
Jacob miał nadzieję, że oderwanie wzroku pomoże uspokoić jego ciężkie oddechy, ale było tylko gorzej. Czuł się zniszczony. On i Emma starali się rozweselić dziewczynki w najgorszych chwilach ich życia, podczas gdy ich partnerzy dopuszczali się zdrady.
Najgorsze było to, że nie wiedział, jak długo to trwało. Czy to był pierwszy raz? Jego telefon nigdy wcześniej nie powiadomił go w ten sposób, mimo że kamery były zainstalowane od miesięcy po serii włamań w okolicy.
Ale jak mogli to zrobić? Jak mogli zdradzić rodzinę w ten sposób? Wszyscy byli sobie bliscy, a Jacob nigdy nie podejrzewał żadnego pociągu między jego żoną a starszym bratem. Jego kciuk zaczął boleć, wyrywając go z rozmyślań.
Zdał sobie sprawę, że trzymał telefon zbyt mocno i ponownie spojrzał na transmisję. Nadal trwała, więc w końcu ją zamknął. Aplikacja nagrałaby wszystko automatycznie. Nie chciał czekać, aż skończą swoje „działania”.
– Jacob, wszystko w porządku? Chcesz coś zjeść? – zapytała Emma, wywołując u niego nagły skok.
– O rany – wykrzyknął, trzymając się za klatkę piersiową, po czym szybko schował telefon do kieszeni.
– Przepraszam – uśmiechnęła się Emma.
– Nie, tylko się rozkojarzyłem. Nie, nie jestem głodny. Dostałem maila z pracy – potrząsnął głową i lekko się uśmiechnął, żeby uspokoić Emmę. – Wracajmy do dziewczynek.
Wrócili do salonu, gdzie dziewczynki ponownie bawiły się lalkami. Zawołały wujka, a Jacob zebrał jak najlepszą pokerową twarz, by usiąść z nimi i kontynuować popołudnie. Mia nagle poczuła się zmęczona i zapytała, czy nie może się zdrzemnąć, więc pomógł Emmie najlepiej, jak potrafił, i pożegnał ją.
Jacob wyjechał z podjazdu Emmy, ale nie mógł ruszyć dalej, nie sprawdzając telefonu. Kliknął w aplikację i na szczęście – wydarzenia już się zakończyły. Lecz Melissa i Liam teraz znajdowali się w jego kuchni, rozmawiając i… śmiejąc się.
To było prawie gorsze niż zdrada. Spędził popołudnie martwiąc się o rozweselenie siostrzenicy, podczas gdy ci dwoje zachowywali się jak nowo zakochana para. To coś w nim pękło, a Jacob wiedział, że już nie ma odwrotu.
Liam był jego wzorem od zawsze. Ich ojciec i dziadek byli wspaniali, ale Liam był dobry w sporcie i w podrywaniu dziewczyn, a Jacob zawsze chciał mu dorównać. Zwykle mu się to nie udawało, ponieważ był lepszy w nauce, ale starszy brat nigdy nie pozwalał mu czuć się gorszym.
Mówił Jacobowi, że lepiej być mądrym niż dobrym w sporcie, a Jacob wiedział, że ma rację. Liam zachęcał go do wejścia w branżę technologiczną; teraz Jacob zarabiał znacznie więcej. Jednak byli rodziną. Wspierali się nawzajem.
Jacob chętnie zaoferował pomoc, gdyby Liam potrzebował wsparcia przy pokrywaniu kosztów leczenia Mii. W ich rodzinie każdy był dla każdego. Tak zostali wychowani. Nigdy w życiu nie przypuszczałby, że jego starszy brat może postąpić tak, jak się stało.
I to zabijało Jacoba. Niszczyło jego bezgraniczny podziw oraz miłość do Melissy. Chciał rozwodu i chciał, żeby jego brat cierpiał. Musiał jednak grać mądrze. Nie mógł wtargnąć do własnego domu i oskarżać ich o cokolwiek.
– Zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno – mruknął, cytując słynną frazę ze „Star Trek” i wzruszając ramionami. Miał rację i musiał przemyśleć swoje kroki. Jacob uruchomił samochód i jechał, zatrzymując się co chwilę, by sprawdzić telefon.
W końcu Liam wyszedł, a on zobaczył, że Melissa zbiera wszystkie rzeczy w salonie. Rzucając okiem na zegar w samochodzie, zauważył, że to jego zwykła pora powrotu na kolację, więc skręcił w stronę własnego domu. Zaparkował w garażu i wysiadł.
– Zachowaj zimną krew – powiedział do siebie, skinął głową i wszedł do środka.
– Hej, kochanie. Jak minął ci dzień? Mia czuje się lepiej? – Melissa szeroko się uśmiechnęła, siedząc w kuchni. Przejście z garażu do kuchni pozwalało mu zobaczyć, jak kroi cebulę do kolacji. Jacob musiał się powstrzymać i wymusić uśmiech. Jak mogła udawać, że troszczy się o Mię, skoro zdradzała go z jej ojcem?
– Była w porządku. Przynajmniej nic nowego. A u ciebie? Jak idzie praca? – zapytał Jacob, starając się być dyskretnym.
– U mnie też w porządku. Wróciłam kilka minut temu, więc kolacja jeszcze potrwa – dodała Melissa, spoglądając na niego z pozorną niewinnością. Kiedyś kochał ten wyraz, ale teraz był skażony, wiedział bowiem, ile razy kłamała, zachowując przy tym ten niewinny wygląd.
– Nie martw się. Będę w swoim gabinecie. Muszę sprawdzić kilka rzeczy – odpowiedział, skręcając wargami i odchodząc. Zamknął drzwi do gabinetu za sobą, starając się nie uderzyć ich zbyt mocno, i zablokował je.
Próbował w samochodzie wypracować plan, ale wszystkie jego pomysły wydawały się głupie i niewystarczające jako kara. Jednak gdy podszedł do swojego biurka i uruchomił swój niesamowity komputer, umysł mu się oczyścił. Usiadł w drogiej gamingowej fotelu i w końcu poczuł ulgę, odkąd telefon pokazał mu straszliwą scenę.
Kliknął myszką i znalazł to, czego potrzebował, rozwijając plan, gdy dostał dostęp do komputera domowego Liama zdalnie. To było proste. Liam nie potrafił odróżnić darmowego antywirusa od prawdziwej ochrony komputera, więc Jacob szybko się tam dostał i zaczął wymierzać swoją zemstę.
Natychmiast uzyskał dostęp do plików roboczych Liama, sprawdzając kilka rzeczy i usuwając najnowsze, wiedząc, że brat miał przed sobą duży projekt. Jednak to nie wystarczyło jako kara, więc Jacob usunął wszystko, co związane było z pracą, mając nadzieję, że Liam nie ma żadnych kopii zapasowych w biurze.
– To za mało! – krzyknął, zaciskając zęby i uderzając pięścią w stół. Wymamrotał kilka przekleństw, przeglądając kolejne foldery, usuwając, usuwając, usuwając. Nic, co usuwał z tego komputera, nie dawało mu pełnej satysfakcji.
Wtedy posunął się jeszcze dalej, włamując się do zapisanych haseł Liama i uzyskując dostęp do jego plików. Oprogramowanie powiadomiłoby bank i zamroziło konta, co było nielegalne. Ale w jakiś sposób czuł się o wiele lepiej.
Jacob skinął głową do komputera.
– Tak, jedziemy dalej.
Skasował wszystko i usunął historię haseł, aby Liam miał trudności z dostępem do niezbędnych danych. Jacob postanowił także wszystko usunąć i zainstalować wirusa, który mógłby uszkodzić każdy pendrive czy zewnętrzny dysk twardy. Jedynym rozwiązaniem byłoby sformatowanie komputera i całkowita reinstalacja systemu operacyjnego.
Proces zajął tylko godzinę, a wtedy usłyszał, jak Melissa woła go na kolację. Poczuł się o wiele lepiej, więc łatwiej było mu usiąść przy niej i jeść, jakby to była zwykła noc. Rozmowę ograniczał do tematu Mii i swoich obaw o nią. Jednak żona przypomniała mu również o czymś innym.
– Twoi rodzice organizują jutro kolację w swoim domu. Nie zapomniałeś, prawda? – powiedziała Melissa.
– Tak – mruknął Jacob. – Przepraszam, zapomniałem.
– W porządku, ale myślałam, żeby zrobić coś miłego dla Liama – kontynuowała Melissa, zmuszając Jacoba do mocnego zaciskania widelca. – I oczywiście dla Emmy. Nie wiem, co o tym myślisz?
Jacob pokręcił głową.
– Nie wiem. Moglibyśmy im zaoferować trochę pieniędzy.
– Tak – skinęła Melissa i westchnęła. – Szkoda, że nie ma czegoś więcej. Widzisz, jak bardzo Liam jest zmartwiony, a to nie jest w jego stylu. O, uważaj.
– Przepraszam – Jacob przeprosił, bo widelec wyleciał mu z ręki, gdy Melissa dalej mówiła o swoim bracie. Wstał, podniósł sztućce.
– Skończyłem jeść. Możesz zaplanować coś specjalnego na niedzielę. Ale nie zapominaj o Emmie.
– Oczywiście – Melissa uśmiechnęła się, szybko potrząsając głową. – Nie zapomnę o Emmie.
– Idę wziąć prysznic – powiedział, potrząsając głową i odchodząc od niej. Myślał, że włamanie do komputera wystarczy jako kara, ale słowa żony tylko jeszcze bardziej wbijały nóż w jego serce. Gdy woda spływała po jego plecach, Jacob wiedział, że nie zazna spokoju, dopóki Melissa i Liam nie zostaną wystawieni na światło dzienne.
Ale jak miał zrujnować im życie? zastanawiał się Jacob.
Piątkowy wieczór…
Wszyscy śmiali się, gdy skrzypienie krzeseł rozbrzmiewało po całej sali. Jacob szybko usiadł, czekając. Melissa usiadła obok niego, a naprzeciwko nich zasiadali Emma i Liam, którzy – przypadkowo – zajęli miejsca tuż przed żoną Jacoba.
Pod stołem grać będą w nogi, udając, że nic się nie dzieje – Jacob kipiał gniewem, ale umiał się powstrzymać. Jego plan miał być wkrótce ujawniony. Musiał tylko jeszcze chwilę poczekać.
Rodzice Jacoba i Liama, Victor i Marianne, siedzieli po obu stronach stołu, rozmawiając, jak bardzo cieszą się, że wszyscy zebrali się razem. Marianne delikatnie całowała Mię i ściskała jej policzek, rozczesując włosy Elli.
Jacob patrzył na te dziewczynki, czując jedynie ukłucie żalu dla nich i Emmy. Nie zasługiwały na to, co nadchodziło, ale nie było już odwrotu.
– Hej! Słuchacie mnie? – przerwały jego rozmyślania słowa Liama.
Jacob mrużył oczy i potrząsnął głową.
– Co?
– Potrzebuję, żebyś przyszedł do mojego domu. Mój komputer oszalał. Dostałem nawet telefon od banku o podejrzanej aktywności. Zamrozili nasze konta na razie – tłumaczył się Liam, sfrustrowany. – Nie wiem, co się stało. Nie wiem, czy to wirus, który ściągnąłem, czy Emma coś zrobiła. Straciłem wszystko. Potrzebuję, żebyś później przyszedł.
– Jasne – odpowiedział Jacob automatycznie.
– Co straciłeś, synu? – zapytał Victor.
– Wszystko, tato! To szaleństwo. Mój szef mnie zabije, jeśli nie odzyskam części tych plików. Pracowałem tak ciężko, żeby dostać tę awansę. Ale straciłem też całą rodzinę, a muszę jeszcze odwiedzić bank, żeby naprawić, co się stało – kontynuował Liam.
– To poważne – dodała Marianne.
– Tak, mamo. Ale jestem pewien, że Jacob mi pomoże. Nie wiem, czy hakerzy dostali nasze pieniądze, ale miejmy nadzieję, że nie. Bracie, hakerzy dają się namierzyć, prawda?
– Może powinieneś zadzwonić na policję – zasugerował Victor.
– Myślę, że najpierw bank przeprowadzi wewnętrzne śledztwo, a potem wezwą policję – dodał Liam, a Jacob stawał się coraz bardziej niespokojny. Fidgetował na krześle, czekając na „bombę”, którą podłożył.
– Czujesz się dobrze? – zapytała Melissa, pochylając się bliżej.
– Tak.
– Możemy razem pójść do domu Liama – dodała, uśmiechając się.
– W porządku – westchnął i zerknął na zegarek.
Raz… dwa… trzy…
Wszystkie telefony zaczęły wydawać powiadomienie.
Jacob przyglądał się Liamowi, gdy ten wyjął telefon i wpisał hasło. Od razu wiedział, co się stanie, gdy nacisnął przycisk odtwarzania, bo oczy mu się rozszerzyły, po czym szybko odłożył telefon.
Liam zaczął się pocić i spotkał się wzrokiem z Jacobem, zdając sobie sprawę, że to on to zrobił, ale nie było czasu na rozmowy, wyjaśnienia ani wymówki. Reszta przy stole – oprócz małych dziewczynek – otrzymała ten sam film, i wszyscy go oglądali.
– Babciu, co oglądasz? – zapytała Ella, a jego matka szybko schowała telefon, wiedząc, że reszta rodziny patrzy w zdumieniu, i szybko wstała.
– Dziewczynki, chodźcie zjedzcie nuggetsy w moim pokoju. Natychmiast – powiedziała, zabierając je, ale Jacob dostrzegł, jak zerka na Liama.
W końcu spojrzał na Emmę, której usta utknęły w idealnym „o” zdziwienia, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Powoli odwróciła się do męża.
– Liam, co to jest? – zapytała cicho, po czym spojrzała na Melissę.
– Emma, ja… to nie jest prawdziwe – zaczęła Melissa, patrząc na Liama w panice.
– To bardzo realne, Emmo – przerwał jej Jacob, zanim żona zdążyła wymówić więcej kłamstw. – Widziałem ich na swoim telefonie. To ja wysłałem wam ten film.
– Liam! – zawołał ojciec, zwracając się do najstarszego syna. – Co to ma znaczyć?
– Jacob – zaczął Liam, patrząc do Jacoba błagalnie. – Dlaczego ty to zrobiłeś?
– Ja? No proszę, masz niezłą tupet – potrząsnął głową Jacob, biorąc głęboki oddech.
Pochylił głowę do przodu, a głos nabrał gniewu.
– Ty zdradziłeś swoją żonę z moją żoną, a ja co? Ty zdradziłeś rodzinę w MOIM WŁASNYM DOMU?!
– Jacob – ją zająknęła Melissa.
– Zamknij się – odparł, wstając. – Nasza rodzina zmaga się z możliwością śmierci mojej siostrzenicy, a wy dwoje postanawiacie się zbliżać. W MOIM WŁASNYM DOMU?!
W tym momencie do pokoju weszła Marianne, równie wściekła jak Jacob. Podeszła do Melissy, chwyciła ją za włosy i uderzyła dwa razy. Uderzenia rozlegały się po całym pokoju, zmuszając Victora do wstania.
– Marianne, przestań – próbował ją powstrzymać Victor, obejmując ją od tyłu, gdy ta próbowała się uwolnić, wykrzykując przekleństwa w stronę Melissy.
Jacob rozumiał to. Musiała wyładować swoją złość, a uderzenia we własnego syna były szczególnie bolesne. Melissa jawiła się jako ta, która rozbiła rodzinę – ta, która sprawiła, że dobry ojciec zbłądził.
Liam wstał, próbując przedstawić swoją wersję, ale w końcu słodka, miła Emma poszła za przykładem Marianne i uderzyła swojego zdradzieckiego męża. Jej oczy były wilgotne, a twarz zaczerwieniona, gdy atakowała, uderzając gdzie tylko mogła.
To sprowokowało kolejne obelgi ze strony matki Jacoba, która w końcu zbesztanie upomniała swojego syna. Victor też krzyczał, ale próbował uspokoić sytuację. Gdy cała uwaga skierowała się na Liama, Melissa chwyciła ramię Jacoba.
– Jacob, kochanie, mogę wytłumaczyć – wymamrotała cicho, trzymając jedną ręką obolały policzek. Jej oczy błagały o przebaczenie, mimo że nie przeprosiła.
– Masz jeden dzień, żeby opuścić mój dom, bezużyteczna kupa śmieci – wyszeptał blisko jej ucha. – Mój prawnik wyśle ci od razu dokumenty rozwodowe. Tak mi dopomóż, Melissa, jeśli mnie odnajdziesz, opublikuję ten film.
Melissa cofnęła się, przerażona, i otwarcie rozpłakała, zasłaniając twarz. Jacob przewrócił oczami i usiadł z powrotem. Wziął trochę puree ziemniaczanego i pieczeń przygotowaną przez matkę, i zaczął jeść, podczas gdy chaos trwał nadal.
Słyszał, jak Emma domaga się rozwodu, i cieszył się, że nie wybaczy im. Lecz spojrzał na Mię i Ellę – dziewczynki obserwowały całą scenę. Ten sam ukłucie winy i niepewności przeszył mu serce, ale szkody już były nieodwracalne.
Uśmiechnął się do nich i skinął, żeby wróciły do swoich pokoi. Mia skinęła głową i odprowadziła Ellę.
Lód w szklance z whisky zaskrzypiał, gdy Jacob zakręcił swoim drinkiem celebracyjnym. Jacob nie przepadał za whisky, ale ta okazja była wyjątkowa. Była sobota rano, a on nie spał od dawna. Odebrał Melissę po kłótni u rodziców i kazał jej spakować się.
Odeszła po tym, a on całą noc pił, świętując swoje zwycięstwo. Musiał zasnąć na swoim gamingowym fotelu, bo nagle zadzwonił telefon.
Ku jego zdziwieniu, to był Liam.
Jacob zatrzasnął język i odebrał.
– Nie mogę uwierzyć, że masz czelność dzwonić –
– Powinienem był wiedzieć, że to ty! To ty to zrobiłeś! – Liam krzyknął przez telefon, a oczy Jacoba rozszerzyły się, gdy przechylał się do przodu w fotelu.
– Nie jestem tu złym facetem, starszy bracie – powiedział sarkastycznie. – TO TY ZDRADZIŁEŚ SWOJĄ ŻONĘ Z MOJĄ NA MOIM WŁASNYM CANAPIE!
– MIA JUŻ NIE JEST Z NAMI, BO TO TY – krzyknął Liam, a przez telefon przeszły bolesne, mokre, przerażające szlochy. – Moja córka! Moja córka! Odebrałeś mi ją!
Zimny dreszcz przeszył ciało Jacoba, a gniew zniknął natychmiast.
– Mia? – zapytał. – Nie, nie, nie, nie!
– TAK! – krzyczał Liam. – WIDZIAŁA I SŁYSZAŁA CAŁĄ KŁÓTNIOWĘ! Gdy moi rodzice wyrzucili mnie z domu, natychmiast zabrali ją do kliniki… – szlochał Liam, zanim gniew powrócił. – I nie mogli znaleźć jej dokumentacji medycznej. Mieliśmy kopię zapasową w domu, ale to wszystko zniknęło przez ciebie!
Jacob natychmiast zrozumiał, dlaczego brat obarczał go winą.
– To było na naszym komputerze! NA TYM, KTÓRY ZEPSUŁEŚ, ABYM SIĘ NALEPIŁ! – krzyczał Liam. – NIE OBAWIAM SIĘ O MOJĄ PRACĘ. NIE O MOJE PIENIĄDZE. MOJA CÓRKA JEST NIE Z NAMI, BO NIE MOGLI ZAREAGOWAĆ NA CZAS BEZ TEJ INFORMACJI!
– To nie moja wina! – zaprzeczył Jacob, drapiąc się desperacko po policzku. – To wina szpitala! Musimy ich pozywać!
– KOMU TO WOGÓLE OBOJĘ, JEŚLI SZPITAL NIE POTRAFIŁ JEJ NALECZYĆ NA CZAS! MIA NIE ŻYJE! NIE ŻYJE, A OSTATNIE, CO WIDZIAŁA, TO KŁÓT RODZICÓW I ROZMOWY O… rozwodzie – Liam obniżył głos na ostatnim słowie, a oddech zaczął przyspieszać.
Był wyraźnie wyczerpany, ale Jacob usiadł z powrotem przy komputerze i zaczął klikać. Ale to było bezcelowe. Bez sensu. Już było za późno.
– Mogę coś zrobić. Naprawię to! – powiedział do brata. Cały gniew ostatnich dni zniknął. Jacob nie dbał już o to, kto zdradził, ani dlaczego.
– Naprawić co? NIC NIE MOŻNA NAPRAWIĆ! – zawołał Liam, kaszląc gorzko, jakby miał zapalony gardło. – Nie masz pojęcia, jak to jest patrzeć, jak twoje dziecko cierpi, czekając, nie wiedząc, czy dostanie potrzebny organ. Przykro mi za Melissę. Byłem głupi, ale to było o wiele gorsze.
– Nie, proszę – wykrzyknął Jacob, tracąc całą siłę i opadając z gamingowego fotela.
– Mam nadzieję, że ta twoja zemsta była tego warta – powiedział Liam, połykał głośno i zakończył rozmowę.
Jacob wpatrywał się w chłód swoich drewnianych podłóg, spoglądając na zarysowane linie, zupełnie odcięty od rzeczywistości przez kilka godzin. Gdy powrócił na ziemię, ból był nie do zniesienia, więc chwycił telefon i wybrał numer.
– Biuro Sheriff’a hrabstwa Rabun – odebrał męski głos.
– Mam do przyznania się – powiedział Jacob, ciężko przełykając.







