Kiedy Mary w końcu miała wolny czas późną nocą, oglądała romantyczne filmy i wyobrażała sobie, że to ona w nich gra. Marzyła o randce, ponieważ od dłuższego czasu nie wychodziła na żadną z mężem.

Jednak gdy Mary spojrzała na siebie w lustrze, zasmuciła się tym, co zobaczyła. Wyglądała zupełnie inaczej niż kobiety z filmów.
Spojrzała na swoje zdjęcie ślubne stojące przed lustrem i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zamiast wesołej młodej dziewczyny, którą kiedyś była, teraz widziała zmęczoną, smutną staruszkę.
Odrzucając tę myśl, postanowiła zmienić swoją rzeczywistość. Następnego dnia, gdy Jack wrócił z pracy, usadziła go przy stole obiadowym.
„Jack, myślałam… może pójdziemy na randkę? Jest takie fajne miejsce, które otworzyli w centrum. Może sprawdzimy je?” zaproponowała.
Jack zaśmiał się i był zaskoczony, że Mary sama to zaproponowała. „Randka? Czemu mielibyśmy iść na randkę? Czy dzisiaj jest jakiś specjalny dzień?” zapytał.
Mary pokręciła głową. „Nie musimy czekać na specjalny dzień, żeby wyjść na randkę… możemy uczynić każdy dzień wyjątkowym,” uśmiechnęła się serdecznie.
Zamiast poczuć się poruszony gestem Mary, Jack zaczął czuć się zirytowany. „Spójrz na siebie!” powiedział Mary. „Wyglądasz okropnie. Nigdzie się z tobą nie wybieram.”
Mary poczuła ból od słów męża, zwłaszcza, że wyglądała w ten sposób, bo właśnie skończyła sprzątać dom. „Właśnie skończyłam całą robotę domową; dlatego tak wyglądam,” wytłumaczyła się.
„Nie bądź śmieszna. Wyglądasz tak codziennie. Kiedyś o siebie dbałaś, robiłaś fryzurę, ubierałaś się ładnie, a teraz wyglądasz jak stara panna. Nie wiem, kiedy zaczęłaś się zaniedbywać,” powiedział Jack.
Oczy Mary napełniły się łzami. „Nawet gdy płaczesz, wyglądasz okropnie. Chcesz prawdy? Wstydzę się ciebie. Nie mogę cię zabrać na randkę w takim stanie,” powiedział Jack, po czym wyszedł z domu.
Jack poszedł do domu swojego przyjaciela Samuela i zaprosił go na piwo do baru. Ale Samuel od razu odmówił. „Przepraszam, kolego. Idę na randkę z moją żoną. Jest to nowe miejsce w centrum, które chcę jej pokazać.”
Jack poczuł się urażony, że przyjaciel odmówił wyjścia do baru, by pójść na randkę z żoną. Potem zobaczył żonę Samuela schodzącą ze schodów. Wyglądała pięknie w sukience, a na jej twarzy gościł szeroki uśmiech, trzymała w rękach kwiaty.
„Sam, właśnie znalazłam ten bukiet na stole w naszym pokoju. Czy to ty go tam położyłeś?” zapytała, całując Samuela w policzek.
„Tak, niespodzianka! A tutaj…” powiedział, wyciągając papierową torbę zza drzwi. Jego żona otworzyła ją i znalazła piękną wieczorową sukienkę.
„O, Sam. To piękne! Jesteś najlepszym mężem! Pozwól, że szybko się przebiorę. Założę tę sukienkę na naszą randkę,” powiedziała podekscytowana, biegnąc na górę.
Jack był zdumiony tym, co właśnie zobaczył. „Sam, twoja żona jest piękna, a wy oboje wyglądacie na zakochanych! Moja żona zawsze wygląda na nieszczęśliwą. Prawie nigdy się nie uśmiecha,” powiedział.
„Kiedy ostatni raz zaprosiłeś Mary na randkę?” zapytał Samuel przyjaciela.
„Nie pamiętam… może dwa lata temu?” odpowiedział Jack.
„Ostatni raz zaprosiłeś ją na randkę dwa lata temu, a teraz narzekasz, że się nie uśmiecha?!” powiedział Samuel, uderzając przyjaciela lekko w ramię.
Samuel potrząsnął głową, postanawiając dać Jackowi cenną radę. „Wiesz, kolego, ja codziennie staram się, aby każdy dzień był wyjątkowy dla mojej żony. Jest światłem w naszym domu. Zasługuje na całą moją miłość i uznanie. Zawsze była piękna, ale każdego dnia stara się wyglądać jeszcze piękniej – bo czuje się kochana.”
Jack stał tam, cicho przyswajając to, co mówił Samuel. Uświadomił sobie, że ma obowiązek, którego nie wypełniał wobec swojej żony.
„Kiedy zabieram moją żonę na randkę, to nie dlatego, że to specjalny dzień. Robię to, bo postanawiam, że każdy dzień będzie wyjątkowy. Spróbuj, kolego. Może to zdziała cuda w twoim małżeństwie,” zasugerował Samuel.
Jack kiwnął głową, zdając sobie sprawę, że to, co powiedział Samuel, było tym, co Mary próbowała mu powiedzieć wcześniej. „Dzięki, Sam. Cóż, baw się dobrze na randce. Teraz wracam do domu.”
Kiedy Jack wrócił do domu, miał dla Mary prezent. „Przepraszam, że zraniłem cię moimi słowami dzisiaj. Byłem niegrzeczny, a ty tego nie zasługiwałaś,” powiedział, wręczając jej pudełko. „Chciałabyś pójść ze mną na randkę jutro? Zarezerwowałem dla nas stolik w tym fajnym miejscu w centrum…”
Mary spojrzała na Jacka, zaskoczona. Była zachwycona i uśmiechnęła się tym samym wesołym uśmiechem, który kiedyś pokazywała mu codziennie, kiedy byli młodsi. Otworzyła pudełko i zobaczyła piękny srebrny naszyjnik.
„To takie piękne, Jack. Dziękuję. Z radością pójdę na randkę z tobą jutro,” odpowiedziała.
Następnego dnia Jack zobaczył, jak Mary zmienia się na jego oczach. Wyglądała oszałamiająco, a on przypomniał sobie, że ma przy sobie najpiękniejszą kobietę. Był szczęśliwy, a ona też.
Od tego czasu zarówno Mary, jak i Jack postanowili pracować nad swoją relacją. Na nowo rozpaliły się między nimi uczucia, co przyniosło korzyści nie tylko im, ale także ich życiu rodzinnemu.







